Zgrywamy się w górach – na alpejskich szlakach

Austria Tyrol atrakcje dla dzieci

Ekipa do zgrania:

Tymcio – najmłodszy zgrywus – 3 lata
Olo – najstarszy zgrywus – 5 lat
Mario – rozgrywający nr 1 – tato, trenujący zgrywanie z rodzinką lub rowerem (żeby nie było, na rowerze są też treningi siłowe – rodzinne zgrywanie z dzieciakami w przyczepce rowerowej i treningi w terenie ze starszym zgrywusem).
Magda – rozgrywający nr 2 – mama, wytycza szlaki dla ekipy, planuje, mierzy siły na zamiary, sprawdza warunki atmosferyczne, negocjuje z rozgrywającym nr 1… i jest autorką tego artykułu.

Sierpień 2015 – to był dla naszej ekipy niezapomniany czas zgrywania – miesięczny pobyt w austriackim Tyrolu z jednodniowym wypadem w Dolomity. Poniżej opisuję kilka miejsc, które dla naszej rodzinki stały się wyjątkowe i w które warto się wybrać z dziećmi, by razem pobyć, by sporo przeżyć, by bardziej być…

Lista TOP 3 miejsc odwiedzonych przez zgrywusów w sierpniu 2015:

1. Zireiner See:

Zireiner See to malownicze górskie jeziorko położone na wysokości 1799 m n.p.m. w tyrolskiej krainie Alpbachtal. Ambitna wędrówka dla małych zgrywusów – 8 km w jedną stronę. Dla nas to wycieczka na cały dzień. Szlak rewelacja – szutry, łąki i w końcu strome zejście do samego jeziorka. Najmłodszy zgrywus szutry przemierzał na własnych nóżkach, później swoista „kombinacja alpejska” – podbiegi z nawrotami, w nosidle na plecach taty, samodzielne tuptanie... ale po kolei.

atrakcje dla dzieci Tyrol Austria

- zrzut górskiego wędrowania z aplikacji Endomondo

Naszą bazą wypadową jest Niederau (w tyrolskiej krainie Wildschoenau), stąd samochodem podjeżdżamy do Aschau. Ok. 9:00 jesteśmy na szlaku, po dwudziestu minutach wędrówki szutrową drogą pojawia się rozwidlenie szlaków:

Alpy z dzieckiem atrakcje opinie Tyrol

Pierwsza myśl: – Rewelacja, tylko dwie godziny!
Głos Olka sprowadza mnie na ziemię: – Teraz zjemy i odpoczniemy!
- No tak – wzdycham w myślach – z naszymi zgrywusami to dojdziemy pewnie za jakieś cztery godzinki.

Pogoda słoneczna, w cieniu drzewa zjadamy pierwsze przekąski i śmigamy dalej. O 10:20 na naszej drodze pojawia się schronisko Anderl’s Almhuette, idealne miejsce na schłodzenie. Siadamy w cieniu i wypijamy ze smakiem sok jabłkowy. Kolejna godzina wędrówki to już mocno pod górkę, szlak przebiega przez łąkę, tu kolejna atrakcja – „Polowanie na świstaki”. Zgrywusy biegają od norki do norki, sprawdzają za każdym większym kamieniem czy kępą trawy.

rodzinne atrakcje Austria TyrolTrzy świstaki wytropione, ekipa usatysfakcjonowana, można ruszać dalej.

O 12:40 jesteśmy już nad jeziorkiem, słonko solidnie świeci, więc pierwsze co robimy, to wskakujemy pobrodzić w wodzie. Jest pięknie. Nad jeziorkiem spotykamy zaledwie cztery osoby. Uwielbiam szlaki, na których nie ma tłumów, te alpejskie takie właśnie są. Sporo turystów można spotkać przy stacjach kolejek linowych, ale jak już każdy wyruszy w swoją stronę, to na szlaku spotyka się niewiele osób.

Tyrol Austria atrakcje dla dzieci

Austria Tyrol atrakcje dla dzieci

W drodze powrotnej, zmęczony tuptaniem i pluskaniem Tymcio słodko pochrapuje w nosidle, Olo biega i skacze z kamienia na kamień lub wdrapuje się na pojawiające się tu i ówdzie skały. Do samochodu docieramy po godzinie 16. Za nami, jak zeznaje ślad na Endomondo, ponad 16 km wędrowania – 5 godzin wędrówki tempem zgrywusów i 2 godziny błogiego leniuchowania w najulubieńszych okolicznościach przyrody.

2. Standkopf

Standkopf (Sagtaler Spitze – 2241 m n.p.m.) jest jednym ze szczytów w łańcuchu górskim rozciągającym się od Großen Galtenberg po Wiedersberger Horn, położonym w tyrolskiej krainie Alpbachtal. Wejście na szczyt zaplanowaliśmy dzień wcześniej, upewniając się, że pogoda nam dopisze. Alpy z dziećmi atrakcje opinie

- zrzut górskiego wędrowania z aplikacji Endomondo

Jest słoneczny sierpniowy poranek. Dzieciaki standardowo na nogach od 6:30. Dziś piąty dzień urlopu, zwlekam się czym prędzej z łóżka, jemy śniadanie, pakujemy niezbędnik zgrywusów* i samochodem ruszamy do miejscowości Alpbach, oddalonej o 30 km od naszej bazy wypadowej w Niederau. Pierwszym punktem programu i atrakcją dla małych zgrywusów jest wjazd kolejką gondolową na Wiedersberger Horn. Nigdy nie byłam zwolenniczką korzystania z kolejek górskich, zawsze pozostawał niedosyt i zmierzenie się z faktem, że to jednak nie o własnych siłach. Nie mniej kiedy pojawiły się dzieciaki, to wraz z mężem doceniliśmy fakt, że korzystanie z kolejek górskich umożliwia nam trekkingi w wyższych partiach gór. Trzeba mieć świadomość, że przemierzenie szlaku na 3 godziny z małymi zgrywusami to wyzwanie na 5-6 godzin. Podczas wędrówki bowiem każdy mały zgrywus znajduje sporo atrakcji, z których nie sposób nie skorzystać. Strumyki są po to, żeby zmoczyć małą stopę, leżące na brzegu strumyka kamyki po to, żeby z jak największym pluskiem wrzucić je do wody, a każdy większy głaz po to, by co najmniej spróbować wspiąć się na niego.

Nasze górskie wędrowanie zaczynamy tego dnia o godzinie 9:50 od górnej stacji kolejki Wiedersbergerhornbahn. Tymcio w nosidle na plecach taty, Olo zachwycony wąskim, miejscami stromym szlakiem, z wielkimi głazami radośnie tupta nadzwyczaj szybkim tempem. Tego dnia pierwszy odcinek drogi przemierzamy tempem większym niż „przewodnikowe”. Rozgrywający rodzice są w szoku, a dzielny Olo mówi:

- Widzieliście, jak dziś zasuwam? W ogóle się nie zmęczyłem! A Ty mama? Dajesz radę po tych skałach?

Tyrol Austria atrakcje dla dzieci

Na rozwidleniu szlaków, po 40 minutach wędrówki z końcówką mocno pod górę, robimy pierwszą przerwę. Dalej Tymcio przez dłuższą chwilę tupta samodzielnie. Teraz już wolniej, ale równie ochoczo przemierzamy kolejny odcinek szlaku, by po dwóch godzinach wędrowania stanąć u stóp szczytu Standkopf.

Tyrol z dziećmi opinie atrakcje

Zostało zaledwie 20 minut do szczytu, rozkładamy się nad niewielkim jeziorkiem. Patrzę na rozgrywającego nr 1. Zdaje się, że wczorajszy trening i dzisiejsze dwie godziny z Tymciem na plecach w słońcu dały mu się dość we znaki. Zerkam na podejście i pytam, czy wchodzimy. W odpowiedzi słyszę:

- Ja zostaję, jak chcesz to wchodź. Popilnuję dzieci.

Rozgrywający tato dość dobrze mnie zna, wie że jak coś zaplanuję, to ciężko mi odpuścić, zwłaszcza będąc tak blisko celu. Ja z kolei nie zamierzam nikogo naciskać, zwłaszcza zmęczonego małżonka. Myślę o tym, że przecież to jest nasz czas zgrywania, a nie kłótni i dąsów, że coś poszło nie po mojej myśli. Rozkładamy matę, rozdzielam jedzenie i picie. Zgrywusy zaopiekowane, biorę aparat i decyduję się na podbieg na szczyt. Po 10 minutach docieram do celu:

Tyrol Austria atrakcje dla dzieci

Rozglądam się. Widoki cudowne. Szlak biegnie dalej, na kolejne szczyty. Tym razem dalej nie pójdę, czas wracać do ekipy. Zgrywusy rosną, może za rok wejdziemy już razem, a za dwa – trzy będzie nam dane przemierzać dłuższe szlaki i zdobywać kolejne alpejskie szczyty. Tymczasem zbiegam. Zgrywusy, w nagrodę za cierpliwość i oczekiwanie, dostają uśmiechniętą i radosną mamę. Jeszcze chwila na beztroskie hasanie i czas ruszyć w drogę powrotną.

alpy austria z dzieckiem opinie atrakcje Przy górnej stacji kolejki, do której wracamy, znajduje się sporo atrakcji dla dzieciaków – Lauserland z wielgachną podwójną zjeżdżalnią, pływającą tratwą, czy ogrodem linowym. Stanowią one sporą motywację dla zgrywusów, żeby w drodze powrotnej się nie ociągać.

Lauserland Austria atrakcje dla dzieci

- ze strony internetowej regionu Alpbachtal

Po 5 godzinach na szlaku i 10 przewędrowanych kilometrach nadszedł czas na rodzinne zgrywanie w Lauserland. Pogoda rozpieszcza, jest więc sporo chlapania, brodzenia w wodzie, pływania na tratwie, wylegiwania w hamaku. Są też zabawy w domku na drzewie, zastawianie tam i puszczanie papierowych statków, które na szybko zorganizowałam ze znalezionych w plecaku papierków. Spotykamy tam też dzieciaki, które mówią w niezrozumiałym dla zgrywusów języku niemieckim, co jednak nie stanowi przeszkody, żeby się razem pobawić.  

3. Dolomity – Odle

Pod koniec 2014 roku w ramach chwili relaksu przeglądałam górskie panoramy. Tak odkryłam jedno z miejsc, w które chciałam pojechać ze zgrywusami. Panorama podpisana była Dolomity. Kolejne pół godziny poświęciłam na odnalezienie sfotografowanego szczytu i miejsca, z którego zdjęcie było zrobione – Odle w Dolomitach. Tego samego dnia postanowiłam, że będzie to jeden z naszych górskich celów na 2015 rok.
Nie było łatwo, żeby ten cel zrealizować. W tym miejscu mogłabym napisać co najmniej kilka artykułów na temat motywacji, dążenia do celu, technik wywierania wpływu, poszukiwania trafnych argumentów, rocznicowych prezentów, zarządzania finansami gospodarstwa domowego, spontaniczności w związku itp. Nie mniej wychodzę z założenia, że im trudniej coś przychodzi, tym człowiek bardziej to docenia. Nie wchodząc więc w szczegóły, chciałam podzielić się niczym innym jak zdjęciami i relacją z jednodniowego rodzinnego zgrywania pod szczytami masywu Odle.

Dolomity atrakcje dla dzieci - zrzut górskiego wędrowania z aplikacji Endomondo

Dla zgrywusów 28. dzień urlopu, dziś wyjątkowo dużo czasu zajmuje nam ogarnięcie się do wyjścia. Wkradł się chwilowy totalny brak zgrania. Chwilę przed 9:00 ruszamy w drogę, nie wiem, dokąd jedziemy. W pewnym momencie rozgrywający tato mówi:

- Wrzucaj w nawigację te Dolomity!

Wygrzebuję z pamięci plan wyprawy, wbijam w nawigację miejscowość Ortisei w Val Gardena we Włoszech. Po przeszło dwóch godzinach podróży około godziny 11 parkujemy samochód pod stacją kolejki gondolowej Ortisei – Furnes. Jak nam się wydaje, zajmujemy jedno z ostatnich miejsc na sporym parkingu. Jak by nie było, sierpień to czas, kiedy w Dolomitach sezon w pełni. Zgrywusy zadowolone, w końcu górska kolejka to spora atrakcja, a dwie pod rząd to już w ogóle. Po wjechaniu na Furnes (1730 m n.p.m.) przechodzimy do kolejnego domku dla kolejek (jak to zgrywusy określają) i wjeżdżamy kolejką Furnes – Seceda na wysokość 2453 m n.p.m. Pogoda marzenie, słonko świeci. Podchodzimy na szczyt Seceda (2518 m n.p.m.), tam z punktu widokowego podziwiamy masyw Odle. To jedna z tych chwil, która zapiera dech w piersiach.

Olo mówi: – Ale piękne widoki!

Włochy rodzinne atrakcje

Nie sposób temu zaprzeczyć. Tego dnia przemierzamy zaledwie 3,5 km. Jest to jednak wymarzony czas górskiego zgrywania. Tuptamy wolno. Świstaki mają tu swój raj na ziemi, ich gwizdanie rozlega się po całej okolicy. Dzieciaki ochoczo sprawdzają każdą norkę. Polowanie na świstaki staje się nieodłączną częścią tegorocznego górskiego wędrowania.

Włochy atrakcje dla dzieci

Trzeba też postawić kopczyk z kamieni, zgrywusy znoszą kamienie w jedno miejsce, po czym układają je jeden na drugim. Lubię z dalszej perspektywy obserwować zgrywanie braci, to jak ze sobą rozmawiają, gdy wydaje im się, że nikt nie słucha. Gdy negocjują, gdy próbują wymusić realizację swojego pomysłu. Sporo można się wtedy o sobie samym dowiedzieć.

Dolomity Włochy atrakcje dla dzieci

Wspólne wędrowanie jest też dla mnie świetną szkołą cierpliwości, tej nieustannie mi brakuje. Z daleka od nizin i pozostawionych tam problemów, uczę się siebie, analizuje swoje reakcje na mniej lub bardziej niespodziewane sytuacje, wyciągam wnioski. To taki czas przebywania z najbliższymi 24 godziny na dobę, który warto wykorzystać na budowanie więzi poprzez wspólne działanie (przemierzenie szlaku, dotarcie do założonego celu) i uczenie się siebie nawzajem.

Ostatnim punktem programu, którego w rodzinnym zgrywaniu w Italii zabraknąć nie mogło, jest przepyszna włoska pizza, przygotowana jak się okazuje przez naszego krajana i podana ze specjalnymi pozdrowieniami.  

Na zakończenie, jedna gwiazdka.

* Niezbędnik zgrywusów – czyli o czym nie można zapomnieć wybierając się latem na górskie wędrowanie z dziećmi.

Sporo już na ten temat artykułów napisano, więc będzie krótko i z perspektywy sześciu lat przemierzania górskich szlaków z dzieciakami:

1. Nosidło turystyczne – koniecznie na plecy, koniecznie z osłoną przeciwsłoneczną i przeciwdeszczową (ta świetnie się sprawdza również na przełęczach, gdy solidnie wieje).
2. Krem ochronny przed słońcem – dla zgrywusów koniecznie SPF 50+ aplikowany co ok. 2h, dla rozgrywających zwykle wystarcza SPF 10, ale jak mocno pali, to bez zastanawiania aplikujemy krem dla dzieci (nie ma jak alpejska opalenizna, która nie schodzi płatami po dwóch trzech dniach na szlaku).
3. Nakrycie głowy – najlepsze dla zgrywusów kapelusiki – osłaniają nie tylko buźkę, ale też kark dzieciaków.
4. Ciuszki na zmianę dla małych zgrywusów – wrzucanie kamyków do górskiego strumyka, brodzenie w górskim jeziorku, zajadanie Gulaschsuppe (gulaszowa) w schronisku może się skończyć różnie, więc lepiej być przygotowanym.
5. Kurtka przeciwdeszczowa – zakładamy nie tylko, gdy zaczyna padać, ale też, gdy robi się wietrznie.
6. Wygodne buty – buty do górskich wędrówek powinny być przede wszystkim dla malucha wygodne. Młodszy zgrywus w butach za kostkę w ogóle nie potrafił się odnaleźć na szlaku, wybraliśmy zatem dla niego lekkie buciki trekkingowe. 

Ten moment

Kiedy dotarłeś do końca artykułu i myślisz: Pojechałoby się z dziećmi w góry, ale…?

Mam świadomość, że nie jestem w stanie sprawić, że ktokolwiek poczuje to, co ja czuję w górach, że poczuje podobną radość i satysfakcję. Każdy z nas jest inny, każdy ma inny bagaż życiowych doświadczeń. Myślę jednak, że bycie z dziećmi w górach, wspólne wędrowanie to jeden z najlepszych sposobów na rodzinne zgrywanie. W sezonie letnim 2016 zgrywusy w komplecie wyruszają przemierzać kolejne górskie szlaki. Final countdown – 2 days to go!

Trafiłam na stronę konkursu nie przez przypadek. W życiu wystarczająco dużo przeżyłam, żeby wiedzieć, że to co nam się przydarza, dzieje się po coś. Pomyślałam, że spróbuję napisać kilka słów o naszych ostatnich górskich wakacjach. Nie zdawałam sobie sprawy, jak wyjątkowe i budujące wspomnienia w sobie noszę. To był dobry czas – wspominania i pisania. Dziękuję za inspirację.

- rozgrywająca mama: Magdalena Jendrzyca-Czapla