
Ostatnim punktem wyprawy śladami Paddingtona jest Muzeum Historii Naturalnej przy stacji metra South Kensington. Miejsce to było bardziej zaznaczone w filmie o przygodach misia, niż w książkach, ale jest naprawdę warte zwiedzenia pod względem architektonicznym i naukowo-edukacyjnym. Maluchy zaciekawią zwierzęta w gablotach, starsze dzieci kości dinozaurów. W muzeum znajduje się też dużo wystaw multimedialnych i manualnych. Wstęp do muzeum jest bezpłatny, podobnie jak do znajdującego się obok Muzeum Nauki. W ciągu jednego dnia ciężko jest jednak logistycznie dokładnie zwiedzić oba muzea, ze względu na dużą liczbę wystaw a czasem długie (około 1h) kolejki do wejścia.
Na koniec krótki wypad do ścisłego centrum miasta i rzut okiem na rusztowania … Big Ben’a…. Jeden z symboli Londynu jest w chwili obecnej zasłonięty, a jego remont potrwa prawdopodobnie do 2021 roku. Specjalnie nas to nie zasmuciło, bo po pierwsze: wiedzieliśmy o tym przed przylotem a po drugie … czeka nas kiedyś kolejna wyprawa do Londynu – do miasta które za każdym razem można odkrywać na nowo i na różne sposoby.
Wiadomości-perełki:
- tani bilet do Luton, lotniska oddalonego dwie godziny od naszego noclegu w Londynie po dodaniu kosztów transferu z/do lotniska w rzeczywistości okazał się porównywalny cenowo do lotu na jedno z lotnisk położonych na terenie Londynu. Następnym razem na pewno skorzystamy z lotu na bliższe lotnisko.
- podróż symbolicznymi czerwonymi autobusami z wózkiem dziecięcym nie była nam niestety dana, ponieważ za każdym naszym podejściem miejsce przeznaczone na przewóz wózka było już zajęte przez inny wózek. Niemniej jednak metro w Londynie jest bardzo rozbudowane i umożliwia szybkie przemieszczanie się do pożądanych miejsc.
- Fish and Chips : naszym zdaniem wcale nie przereklamowane, takiego połączenia ryby i frytek nie jedliśmy w żadnym innym kraju. Najsmaczniejsze podawane są w barze niedaleko stacji Paddington.
- aby poruszać się po mieście wykupiliśmy kartę Oyster. Można załadować ją np. na jeden dzień lub na konkretną kwotę. Przejazdy dla dzieci poniżej 11 roku życia londyńską komunikacją są bezpłatne (pod warunkiem, że podróżują pod opieką dorosłego który ma wymagana kartę czy bilet). Kartę można kupić w automatach na stacji metra, należy zapłacić za nią 5 funtów. Bilety dzienne wahają się w granicach od ok. 7 do 13 funtów, w zależności od strefy gdzie będziemy się poruszać. Większość opisanych miejsc jest w 1 strefie, ale należy uwzględnić miejsce noclegu i przylotu/wylotu. Lotnisko Heathrow znajduje się już w strefie 6.
- nie wszystkie stacje metra mają windy! Na bezpłatnych mapkach udostępnianych na stacjach metrach jest zaznaczone, które stacje je posiadają. Na szczęście na każdym kroku podczas poruszania się metrem, spotykaliśmy się z życzliwością mieszkańców i zawsze ktoś był chętny w transporcie wózka po schodach. Opanowaliśmy też do perfekcji zjazd wózkiem po schodach ruchomych.
Zgłoszenie nadesłała: Małgorzata Zawada-Janusz















